I po wakacjach!

Dwa wakacyjne miesiące minęły jak zwykle – za szybko (dla dzieci) i różnie (dla rodziców, w zależności od zachowania dzieci). Tak czy siak – koniec, the end i finito. Trzeba stawić czoła wrześniowi i kolejnemu rokowi szkolnemu naszych dzieci. Wyprawki gotowe? Ubrania wyprasowane? Co z podręcznikami i ćwiczeniami?

Drogi przedszkolak

Czas szykować kredki, ołówki i piórniki. Gotowi?Koniec sierpnia i początek września to nie lada wyzwanie dla domowego budżetu. Rodzice przedszkolaków muszą liczyć się z opłatami, o których poinformują nas miłe panie przedszkolanki na pierwszym wrześniowym zebraniu: ubezpieczenie, materiały plastyczne, dodatkowe zajęcia, wycieczki… Do tego musimy naszego malucha wyposażyć w wygodne pantofle (im bardziej na czasie, z motywami z ukochanych bajek – tym droższe oczywiście) i zrobić przegląd garderoby, który najczęściej kończy się shoppingiem. Pamiętajmy, że ubranka do przedszkola muszą być przede wszystkim miękkie i wygodne. Lepiej też nie inwestować w nie dużych pieniędzy, bo nasze dziecko przejdzie intensywny kurs samodzielności – czyli będzie poplamione pomidorówką i barszczem, upstrzone jagodami, ubrudzone farbkami i pisakami…

Jeszcze droższy uczeń

Czas przestać bujać w wakacyjnych obłokach i zacząć się uczyćRządowa reforma podręcznikowa zakłada, że do 1 września 2017 roku wszyscy uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów będą się uczyć z darmowych książek. To oczywiście duża ulga dla rodzicielskich portfeli, z której w tym roku skorzystają rodzice uczniów klas I, II i IV szkół podstawowych oraz I klas gimnazjalnych. Skoro odpadły nam (części z nas oczywiście) wydatki związane z zakupem podręczników – skupmy się na uczniowskiej wyprawce (większość nauczycieli przygotowuje precyzyjne listy z niezbędnymi rzeczami), zaopatrzmy dziecko w porządny plecak i piórnik, pochylmy się z większą atencją nad ubraniami (pozwólmy młodemu człowiekowi wybrać rzeczy, w których będzie się czuł komfortowo w szkolnych murach), przygotujmy strój na WF oraz odpowiednie obuwie. Zanim zdążymy otrząsnąć się z szoku spowodowanego dziurą wypaloną przez powyższe wydatki w domowym budżecie – przyjdzie nam jeszcze uregulować szkolne opłaty: ubezpieczenie i komitet rodzicielski.

Wdech, wydech – byle do wakacji!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *