MOM to częsty i pierwszy składnik większości parówek, pasztetów i konserw

Omnomnom… czy jest tam MOM?

MOM to skrót hasła: „mięso oddzielone mechanicznie”. Brzmi strasznie? Niestety tak. MOM stanowi częsty dodatek do wytworów wędliniarskich (od parówek, przez pasztety, po kiełbasy) oraz różnego rodzaju przetworów zawierających mięso (np. konserw, czy dania gotowe). Jak powstaje i czym jest? Sprawdzamy!

Mięso drugiej kategorii

MOM, czyli mięso mechanicznie oddzielone to masa przeciśnięta przez cylindryczne sita, które zatrzymują kościMOM powstaje w wyniku mechanicznej separacji mięsa i polega na przeciskaniu mięsno – kostnej masy przez cylindryczne sita, na których zostają kości natomiast reszta (mięso z tłuszczem i chrząstkami) przesuwana jest dalej, by na końcu zostać sprasowaną na gładką papkę. Nie trudno się zatem domyślić, że w skład owej papki wchodzić mogą różne części mięsa – w przypadku drobiu, m.in.: skóra, grzbiety, skrzydła i szyje, a ona sama jest gorsza jakościowo i zawiera słabe parametry żywieniowe niż tradycyjne mięso. Problemem jest przede wszystkim dużo wyższa zawartość tłuszczu i zdecydowanie mniejsza zawartość białka – w stosunku do kawałka wysokiej jakości mięsa. Masa mięsna jest również dużo bardziej podatna na psucie, a to skutkuje dodawaniem doń różnych substancji naturalnych (m.in. olej sojowy i rzepakowy) i chemicznymi (np.: sól peklująca i kwas askorbinowy) mającymi ją zabezpieczyć.

MOM pod kontrolą

Jedzenie dla niemowląt podlega szczegółowym kontrolom jakościowym i jest bezpieczne dla zdrowia maluchów, a zatem - spokojnie! Produkty zawierające MOM są oczywiście tańsze, bo koszt produkcji kilograma mięsa tą metodą wynosi zaledwie około 2 zł. Kilogram mięsa uzyskany drogą celowej, ręcznej lub półmechanicznej rozbiórki może być kilkukrotnie wyższy. Wprowadzono jednak odpowiednie regulacje, dzięki którym spożywanie raz na jakiś czas produktów z MOM nie powinno negatywnie wpływać na nasze zdrowie. Regulacje owe określają m.in., że mięso oddzielone mechanicznie nie powinno zawierać więcej niż 70% wody, 20% tłuszczu oraz zawierać minimum 12% białka. Każdy producent żywności używający MOM-u ma obowiązek umieścić stosowną informację w składzie produkt – możemy więc świadomie wybierać żywność (z lub bez MOM-u), po prostu czytając etykiety. MOM w słoiczkach? Dania dla dzieci to tzw. żywność specjalnego przeznaczenia i jej produkcja podlega ściśle określonym normom i procedurom, a co za tym idzie – w składzie zdecydowanej większości z nich nie znajdziemy mięsa oddzielonego mechanicznie, np. TUTAJ.

Podsumowując: MOM nie jest trucizną! Warto jednak świadomie zrezygnować lub zdecydowanie ograniczyć jego spożycie, bo nie jest to pełnowartościowy produkt żywieniowy. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *