Załatwione przez internet

 Słyszeliście o złośliwości rzeczy martwych? Wyobraźcie sobie, że moje rzeczy się zmówiły i prezentują postawę: „złośliwe i martwe” grupami i w sposób nader przekonywujący. Kilka dni temu zepsuło się żelazko, a dzisiaj postanowiła dołączyć do niego pralka. Czyli najpierw miałam czym wyprać, ale nie miałam czym wyprasować, a teraz mam czym wyprasować (kupiłam nowe żelazko), ale nie mam czego, bo maszyna piorąca odmówiła współpracy. Oczywiście po okresie gwarancji – jakżeby inaczej! Potrzebuję nowej pralki. Potrzebuję szybkiej pożyczki!

Muszę działać ekspresowo, bo kosze na brudy pękają w szwach, a te ostatnie (brudy, nie szwy) zaczynają żyć własnym życiem. Poza tym w życiu lubię równowagę, a tu proporcje między czystymi a brudnymi ubraniami niebezpiecznie się zaburzają…

Zazwyczaj zakupy (zwłaszcza te większe i dotyczące sprzętów) robię w stacjonarnych sklepach – lubię na żywo porozmawiać ze sprzedawcą, oglądnąć dokładnie, włączyć, wyłączyć, otworzyć, zamknąć i pokręcić pokrętłami. Tym razem jestem zmuszona wszystko załatwić przez Internet, bo jakby złośliwości rzeczy martwych było mało – dzieci również nieco mi się „popsuły” zapadając na zapalenie oskrzeli (synchronicznie, a jakże!).

Włączam więc dzieciom bajkę i… działam!

Decyduję się na szybki kredyt przez internet. Na stronie Vivus (sprawdźcie TUTAJ) od pieniędzy dzieli mnie jedynie kilka kliknięć:
1. Wybieram kwotę oraz okres, na który chcę pożyczyć pieniądze.
2. Klikam „weź pożyczkę”, a następne rejestruję się wypełniając swoje dane.
3. Potwierdzam rejestrację, swoje dane i numer swojego konta przelewając 1 grosz.
15 minut później (moje konto jest w tym samym banku, co konto pożyczkodawcy) mam pieniądze na swoim koncie! Ekspresowo, prawda?

Teraz wybór pralki… Pewne by mnie to zadanie przerosło, gdyby nie fakt, że 3 miesiące temu moi rodzice wymieniali pralkę i kupili taką, o której ja od zawsze marzyłam. Energooszczędną, niewielkich gabarytów, ale z bębnem mieszczącym 6 kg ubrań i z tymi wszystkimi nowoczesnymi udogodnieniami typu: pranie dziecięcych ubrań, usuwanie sierści, krótkie i ultrakrótkie programy, dotykowy panel i wyświetlacz informujący dokładnie ile czasu zostało mi na dopicie kawy. Klikam, kupuję, płacę (bo już mam czym) i… gotowe!

Załatwione. I to zanim dzieci skończyły oglądać bajkę.

źródło obrazka: www.straphaelscu.ie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *